Zbliżające się Święta, to nie tylko czas ucztowania, ale i okazja do refleksji. Pomimo wysiłków filozofów, proroków, katechetów i kaznodziejów, Bóg jest przez zwykłych ludzi i tak postrzegany na ich własny sposób, czyli na kształt jakiejś humanoidalnej Osoby. [TYLKO U NAS] Kacper Płażyński: PSL-owi na pewno bliżej do nas niż do Platformy; Najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”: Jeszcze Polska nie zginęła; M. Ossowski, red. nacz. „TS”: Polacy zdołali przetrwać gorsze kataklizmy niż dojście do władzy Donalda Tuska; Mars się trzęsie [Felieton „TS”] Cezary Krysztopa: Przepraszam Nie istnieje żaden cudowny lek, który nie tylko poprawi nastrój, to jeszcze zlikwiduje życiowe problemy i frustracje, obdarzy sporym zapasem gotówki i sprawi, że mieszkanie będzie wyglądało jak nowe, a stół sam zapełni się świątecznymi potrawami. Vay Tiền Nhanh. Zapowiedziana na 19 października beatyfikacja Matki Teresy wywołała na Półwyspie Bałkańskim dyskusję na temat narodowości założycielki Zgromadzenia Misjonarek Miłości. Bezspornym pozostaje fakt, że Skopje, gdzie przyszła na świat 27 sierpnia 1910 r. Agnes Bojaxhiu, w późniejszy życiu znana jako Matka Teresa, w tamtych czasach należało do Cesarstwa Osmańskiego, a dzisiaj jest stolicą Macedonii. Spór wybuchł, gdy rząd Macedonii zasugerował władzom Rzymu, by na pomniku przyszłej błogosławionej umieścić napis "córka Macedoni". Natychmiast nerwowo zareagowały na to kręgi intelektualistów albańskich w Tiranie i Skopje. O poważne potraktowanie sprawy zaapelowała do prezydenta kraju Albańska Akademia Nauk w Tiranie. Temat narodowości Matki Teresy pojawił się też w albańskiej polityce wewnętrznej. Przewodniczący opozycyjnej Partii Demokratycznej Sali Berisza zaapelował o opracowanie oficjalnego ustosunkowania się Albanii do Matki Teresy. W czasach dyktatury komunistycznej Envera Hodży zakonnicy nie wolno było odwiedzać tego kraju. - Nie chodzi o formalną rezolucję wyrażającą dumę z posiadania takiej rodaczki, lecz wręcz odwrotnie. Państwo albańskie powinno się wstydzić z powodu swego stosunku do Matki Teresy i przeprosić za to opinię światową - podkreślił Berisza. Dotychczas za bezsporny uważany był fakt, że Matka Teresa była etnicznie Albanką. Teraz jednak za swoją rodaczkę uważają ją także członkowie romańskich grup narodowych macedońskich - wołosi i aromunowie, którzy uciskani przez władze komunistyczne, przez wiele lat nie mieli prawa głosu. Przewodniczący unii Wołochów w Macedonii Dime Dimcev twierdzi, że ojciec Matki Teresy był aromunem. Jako dowód na to Dimcev przypomniał, że założycielka misjonarek miłości miała kiedyś powiedzieć, iż jej ojczystymi językami są macedoński, wołoski i albański. - Idea wzniesienia pomnika Matce Teresie w Rzymie będzie dobrodziejstwem dla wszystkich i nie ma powodu robić z tego polityki - powiedział burmistrz Skopje Risto Penov w rozmowie z niemiecką rozgłośnią Deutsche Welle, przypominając, że dzieło Matki Teresy miało charakter międzynarodowy. - To, co zrobiła, służy całej ludzkości, a my - mieszkańcy Skopje mamy obowiązek nadać zewnętrzny wyraz temu dziełu - stwierdził Penov. Ambasador Włoch w Albanii Achille Massimo Ianucci próbował uspokoić nastroje w Tiranie: - Byłoby z pożytkiem dla wszystkich, gdybyśmy mówili bardziej spokojnym tonem. Wszyscy wiemy, że Matka Teresa była nie tylko Albanką, że uświęciła swoim dziełem nie tylko Albanię, ale cały region i cały świat - podkreślił ambasador. Powszechnie znana jako "Anioł umierających z Kalkuty" laureatka Pokojowej Nagrody Nobla zawsze unikała odpowiedzi na pytania dotyczące jej życia i pochodzenia. - Jestem niczym. Nie ma co o mnie pisać. Przecież jestem tylko narzędziem w rękach Boga i dlatego nie powinno się mówić o mnie, lecz o dziele, do którego powołał mnie Pan - mówiła Matka Teresa. Założycielka Zgromadzenia Misjonarek Miłości zmarła w domu macierzystym swego zgromadzenia w Kalkucie 5 września 1997 r. Na liczne prośby papież Jan Paweł II już w 1999 r. wydał specjalną zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego, mimo iż przepisy kościelne wymagają co najmniej pięciu lat od śmierci na rozpoczęcie takiego procesu. Uroczystościom beatyfikacyjnym Matki Teresy w Rzymie będą towarzyszyły słowa często przez nią powtarzane, że "świętość nie jest luksusem nielicznych, ale obowiązkiem dla każdego z nas". Relikwie przyszłej błogosławionej zostaną wystawione w bazylice św. Jana na Lateranie w dniach 20-22 października. «« | « | 1 | » | »» Idziemy na spacerek niedzielny do naszego lasu (prawda, że to romantycznie brzmi :)). W połowie drogi widzę że coś się tam czarnego telepie pod lasem. Mówię więc do mojej nieodrodnej wyrodnej córci:-Wracamy, bo coś tam czarnego biega co to może być?-Nie wiem, może pies bezpański, a może może wilk?-No może....-No to czego się mamo boisz, zrobił ci kiedyś wilk coś?No w sumie nie..... Ale i tak zdążyłam jeszcze coś takiego popełnić, bo uwielbiam tą jeszcze nieśmiałą i niewinną zieleń. Daję to w cudzysłów, bo nocnikowania brak, za to "niespodzianki" można znależć wszędzie, nawet w garderobie, a wielkie kałuże o zabarwieniu zielonym niedługo zaczną mi się śnić po nocach. W związku z tym, że moje dzieciaki olały mnie totalnie (i to już nie w cudzysłowiu), zaparłam się i zakupiłam tonę słodyczy. Pokazałam to panom K. i G. Wytłumaczyłam, że jak będą wołać na nocnik, czy też sami się wysikiwać do tegoż sprzętu to dostaną niespodziankę, jeśli nie to dostanie to Emilka. -Rozumiecie? -Tak,rozumiemy. - zgodnie pokiwali głowami. - Przybijamy piątkę? Tu nastąpiło rytualne przybijanie piątek. Po czym....... zamknęłam lodówkę. A chłopcy jak nie zaczną rozpaczać, łkać i zanosić się. Trochę to mnie zdziwiło. Więc spokojnie pytam: - Co się stało? A Krzyś przez łzy: - Bo ja nie umiem sikać do nocnika!!! I niestety miał rację..... A słodycze czekają;)

jeszcze tylko awantura i swieta